Mediolan, czyli o tym jak załapałam się na pielgrzymkę

Ci którzy mnie znają, dobrze wiedzą, że podróżniczka i wyjazdowiczka ze mnie taka sobie. Przed każdym wyjazdem ( a zwłaszcza wylotem) łapię gorączkę przed podróżą. Reisefieber wkradło się do mojego słownika na dobre. Przed każdym wyjazdem skrupulatnie planuję listę potrzebnych rzeczy, czytam o miejscach do których się udaje i nie ruszam się z domu bez czeklisty. Dlatego, kiedy w pewną sierpniową sobotę ( albo niedzielę) odebrałam telefon z propozycją wyjazdu, w czwartek, na 10 dni, autobusem, na wycieczkę objazdową, moją pierwszą reakcją było no way! Nigdy! (więcej…)

Czytaj dalejMediolan, czyli o tym jak załapałam się na pielgrzymkę