Listopada w tym roku nie było!
Mamy pierwszy grudnia! Ostatni miesiąc roku przywitał mnie resztkami wczorajszego śniegu. Nie jest tak przyjemny w odbiorze, jak ten świeży, ale za to zza chmur przebiło się dzisiaj trochę słońca. Grudzień to zawsze nowy etap. Z ciemnych miesięcy jesienno – depresyjnych wchodzimy w czas przedświątecznej zawieruchy, dekoracji, światełek. U mnie w tym roku jest inaczej. W tym roku okres jesienno-depresyjny został odwołany. (więcej…)