Łódź moimi oczami. See Bloggers 2018. Co to był za weekend!

Jeżeli śledzicie moje Instastories na Instagramie ( do czego oczywiście zachęcam) to wiecie, że miniony weekend spędziłam w Łodzi, na konferencji, czy też może raczej festiwalu twórców internetowych See Bloggers! Na See Bloggers Łódź 2018 jechałam z dużą ciekawością. Ciekawił mnie sam festiwal – chociaż tutaj podejrzewałam, że będzie petarda. Ciekawiło mnie również miasto. Miasto, w którym nigdy wcześniej nie byłam, o którym słyszałam bardzo skrajne opinie. Jedni twierdzili, że jest to miasto brzydkie, inni, że jest to miasto niesamowite, z niesamowitą energią. Do której grupy się zaliczam po weekendzie w Łodzi? Zapraszam na migawki z tego miasta – lojalnie uprzedzam, będzie duuużo zdjęć!

Zobacz też : 4 rzeczy, których nauczyło mnie See Bloggers

(więcej…)

Czytaj dalejŁódź moimi oczami. See Bloggers 2018. Co to był za weekend!

La Salette – spacer po francuskich Alpach.

Pora na trzecią część moich wrażeń z sierpniowego wyjazdu. Pokazywałam Mediolan, Mesero i Magentę, później Monako i Niceę. Wszystkie te miejsca wywarły na mnie duże wrażenie, ale dzisiaj wpis o najjaśniejszym punkcie całej wyprawy. O miejscu, o którym niektórzy mogliby powiedzieć, że przecież nic tam nie ma, ale dla mnie był to zdecydowanie najprzyjemniejszy i najlepiej przeze mnie zapamiętany punkt całej wycieczki. Do tej pory na wspomnienie La Salette i naszego spaceru po francuskich Alpach robi mi się ciepło na serduchu. (więcej…)

Czytaj dalejLa Salette – spacer po francuskich Alpach.

Podsumowanie lata 2017

Pamiętasz jeszcze post o pięciu rzeczach, które chciałam zrobić tego lata? Lato się kończy, a to dobry czas na małe podsumowanie. Pogoda za oknem jesienna, podobnie jak nastroje. W tym roku na jesień nastawiam się pozytywnie. Nie będę udawać, że lubię pluchę i szarugę za oknem, ale na to akurat nie mam wpływu. A nie chcę kolejnych miesięcy przeleżeć i przenarzekać, więc jedyne co mi zostaje, to działać w takich warunkach jakie mam. Zamykam zatem letni etap i z uśmiechem idę dalej. (więcej…)

Czytaj dalejPodsumowanie lata 2017

Wąwóz Homole, Wysoka, Biała Woda, czyli wycieczka w Pieniny

Mój ulubiony sposób na spędzanie wolnego czasu? Wycieczka w góry! W górach dla mnie wszystko wygląda i smakuje lepiej. Zmęczenie daje przyjemność, upał nie przeszkadza, myśli płyną wolniej, wszystko bardziej cieszy. Tym razem wybraliśmy się w Pieniny, chociaż początkowo w planach mieliśmy Gorce. Pieniny to dla mnie góry szczególne. Tutaj przyjeżdżałam jako dziecko, później jako nastolatka. To takie „moje” miejsca i krajobrazy. Tym razem postawiliśmy na porządny, kilkunastokilometrowy spacer, z nie byle jakimi atrakcjami. Odwiedziliśmy Wąwóz Homole, a w drodze powrotnej Rezerwat Biała Woda, zahaczyliśmy również o najwyższy szczyt Pienin. Wysoka liczy sobie 1050m n.p.m, jest odrobinę wyższa od bardziej popularnych w tych rejonach Trzech Koron.

(więcej…)

Czytaj dalejWąwóz Homole, Wysoka, Biała Woda, czyli wycieczka w Pieniny

Gorc Troszacki od polany Trusiówka szlakiem niebieskim i zielonym

Długi majowy weekend dobiega końca, ale to wciąż dopiero początek sezonu na przyjemne spacery w górach. Po kapryśnej wiośnie, liczę w duchu na ciepłe lato i łaskawą jesień. A po kwietniowej wizycie na zaśnieżonej Mogielicy, nabrałam ochoty również na wycieczki zimą. Mam nadzieję, spróbować w tym roku. Jeżeli zastanawiasz się nad tym jak zagospodarować czas wolny- polecam góry. Nawet jeżeli nie uważasz siebie za osobę o żelaznej kondycji. My w długi majowy weekend swój kawałek nieba znaleźliśmy w Gorcach, odwiedzając Gorc Troszacki. (więcej…)

Czytaj dalejGorc Troszacki od polany Trusiówka szlakiem niebieskim i zielonym

Park Bednarskiego i wiewiórki, czyli spacer po Krakowie

Ostatni weekend w Krakowie to pogoda właściwie nawet już nie wiosenna, ale prawie letnia. Kusi i zachęca do wyjścia z mieszkania, rzucenia w kąt sprzątania, pracy czy domowych, kanapowych rozrywek. Ostatnio pisałam, że dzięki małej życiowej rewolucji, mam więcej czasu, żeby cieszyć się codziennością. To może być luksus, albo pułapka. Może pojawić się myślenie : skoro tyle mogę, to przez chwilę nie będę robić nic. W końcu czas mam też jutro, pojutrze i za trzy dni. Przerabiałam to kilka razy w życiu. Na studiach byłam mistrzynią prokrastynacji, z której leczyłam się jedynie na okres okołosesyjny. Dlatego teraz, metrykalnie starsza i miejmy nadzieję, chociaż trochę mądrzejsza, staram się wykorzystać czas. Niekoniecznie na ciągłą pracę i zajęcia nastawione na rozwój i parcie do przodu, ale też na takie zwykłe, codzienne przyjemne czynności. Na spacer, na spotkanie ze znajomymi. Ostatnio miałam spacerowy weekend i pomyślałam, że zabiorę Cię ze sobą na małą przechadzkę po Krakowie. Padło na Park Bednarskiego. Masz ochotę? (więcej…)

Czytaj dalejPark Bednarskiego i wiewiórki, czyli spacer po Krakowie

Świat się wali? Idź na spacer!

Nie zawsze jest lekko, łatwo i przyjemnie. Czasem niby wszystko jest dobrze, a ja mam wrażenie, że wszystko się wali i pali.Wpis miał być dzisiaj inny. Bardziej poważny i prawniczy. Użyteczny i pomocny. Ale obudziłam się rozmemłana. Planów cała masa, czeklista wypełniona po brzegi, terminy gonią, pisma procesowe same się nie napiszą a ja najchętniej poszłabym z powrotem spać. Co robić? Jak żyć? Iść na spacer! (więcej…)

Czytaj dalejŚwiat się wali? Idź na spacer!