Całkiem duże słowo na 2018r.

Znacie ideę jednego małego słowa, które przybieramy sobie po to, żeby towarzyszyło nam w nadchodzącym roku? Żeby wyznaczało kierunek naszych działań, przypominało o tym, co dla nas ważne. Żeby przyświecało nam na drodze do osiągnięcia celu, albo było światełkiem rozjaśniającym i rozgrzewającym codzienność. Idea jednego małego słowa zapoczątkowana została przez Ali Edwards, a dowiedziałam się o niej jakiś czas temu u Aliny z bloga DesignYourLife. (więcej…)

Czytaj dalejCałkiem duże słowo na 2018r.

2017-mój pozytywny rok na zdjęciach

Podsumowanie 2017 roku jest już za mną! To był dobry rok! Taki rok, za który jestem bardzo, bardzo wdzięczna. Wiele mnie nauczył, uzbroił w nowe pokłady cierpliwości, wysłał mnie (domatorkę!) w wiele pięknych miejsc. Przewróciłam swoje życia do góry nogami i okazało się, to była najlepsza decyzja, jaką podjęłam w ostatnim czasie. Krok w tył i wzięcie głębokiego oddechu pozwoliły mi na zastanowienie się nad tym, jak chciałabym, żeby wyglądało moje życie. I pozwoliły mi zrobić krok, a nawet kilka kroków w tym kierunku. Ale nie codziennie było idealnie. Były wzloty i upadki, sukcesy i porażki. Rachunek sumienia zrobiłam, wiem, co chcę poprawić, ale dziś, chciałabym kontynuować tradycję zapoczątkowaną rok temu. (więcej…)

Czytaj dalej2017-mój pozytywny rok na zdjęciach

Październik za nami

Październik upłynął mi pod znakiem przeziębień, chwiejności pogodowej i układania sobie w głowie. Nie często w jednym miesiącu mamy okazję cieszyć się letnimi temperaturami, chodzić bez płaszcza i cieszyć się pięknym słońcem, a zaraz potem  oglądać pierwszy śnieg.  Dodatkowo mój październik upłynął mi pod znakiem zapachów : róży i cytrusów. Jeżeli jesteście ciekawi z czym jeszcze kojarzył mi się październik i jak prezentują się moje plany na listopad, to zapraszam do zapoznania się z tym wpisem!

(więcej…)

Czytaj dalejPaździernik za nami

Kilka wspomnień z Paryża

Przewodników po Paryżu, zarówno tych tradycyjnych, książkowych, jak i tych online możecie znaleźć całą masę. Ja w Paryżu byłam tylko przez dwa dni, więc nie będę udawać, że wiem, co warto zobaczyć w tym mieście, gdzie warto się zatrzymać, w jakie zakamarki zajrzeć. Moje zwiedzanie Paryża było specyficzne. Po pierwsze zwiedzałam z panią przewodnik, która była bardzo specyficzna. Po drugie zwiedzałam z grupą, która była pielgrzymką, co niewątpliwie miało wpływ na dobór miejsc, które odwiedzaliśmy ( o tym jak załapałam się na pielgrzymkę, możecie przeczytać w pierwszym wpisie z tej serii – o Mediolanie). Niemniej jednak chciałabym się z Wami podzielić moimi wrażeniami z Paryża! Od wyjazdu minęło trochę czasu i chciałam Was zaprosić dzisiaj do obejrzenia kilku wspomnień ze stolicy Francji. (więcej…)

Czytaj dalejKilka wspomnień z Paryża

La Salette – spacer po francuskich Alpach.

Pora na trzecią część moich wrażeń z sierpniowego wyjazdu. Pokazywałam Mediolan, Mesero i Magentę, później Monako i Niceę. Wszystkie te miejsca wywarły na mnie duże wrażenie, ale dzisiaj wpis o najjaśniejszym punkcie całej wyprawy. O miejscu, o którym niektórzy mogliby powiedzieć, że przecież nic tam nie ma, ale dla mnie był to zdecydowanie najprzyjemniejszy i najlepiej przeze mnie zapamiętany punkt całej wycieczki. Do tej pory na wspomnienie La Salette i naszego spaceru po francuskich Alpach robi mi się ciepło na serduchu. (więcej…)

Czytaj dalejLa Salette – spacer po francuskich Alpach.

Podsumowanie lata 2017

Pamiętasz jeszcze post o pięciu rzeczach, które chciałam zrobić tego lata? Lato się kończy, a to dobry czas na małe podsumowanie. Pogoda za oknem jesienna, podobnie jak nastroje. W tym roku na jesień nastawiam się pozytywnie. Nie będę udawać, że lubię pluchę i szarugę za oknem, ale na to akurat nie mam wpływu. A nie chcę kolejnych miesięcy przeleżeć i przenarzekać, więc jedyne co mi zostaje, to działać w takich warunkach jakie mam. Zamykam zatem letni etap i z uśmiechem idę dalej. (więcej…)

Czytaj dalejPodsumowanie lata 2017

Mediolan, czyli o tym jak załapałam się na pielgrzymkę

Ci którzy mnie znają, dobrze wiedzą, że podróżniczka i wyjazdowiczka ze mnie taka sobie. Przed każdym wyjazdem ( a zwłaszcza wylotem) łapię gorączkę przed podróżą. Reisefieber wkradło się do mojego słownika na dobre. Przed każdym wyjazdem skrupulatnie planuję listę potrzebnych rzeczy, czytam o miejscach do których się udaje i nie ruszam się z domu bez czeklisty. Dlatego, kiedy w pewną sierpniową sobotę ( albo niedzielę) odebrałam telefon z propozycją wyjazdu, w czwartek, na 10 dni, autobusem, na wycieczkę objazdową, moją pierwszą reakcją było no way! Nigdy! (więcej…)

Czytaj dalejMediolan, czyli o tym jak załapałam się na pielgrzymkę

Starorobociański Wierch. Moje wrażenia z Tatr Zachodnich.

Ten, kto śledzi tego bloga wie, że góry kocham miłością absolutną. Pokazywałam Wam wypady w Gorce, Pieniny w Beskid Wyspowy czy Żywiecki, a nawet góry Gran Canarii. Przyszła w końcu pora na Tatry. Tym razem Tatry Zachodnie. W ubiegłą sobotę miałam okazję po nich wędrować po raz pierwszy, ale mam nadzieję, że nie ostatni. Przeszliśmy piękną, dwudziestopięciokilometrową trasę z Doliny Chochołowskiej przez Starorobociański Wierch i Kończysty Wierch. Starorobociański Wierch jest najwyższym szczytem po polskiej stronie Tatr Zachodnich. Liczy sobie 2176 m n.p.m..  Jeżeli jesteście ciekawi moich wrażeń ( i zdjęć z Tatr Zachodnich) to zapraszam!

(więcej…)

Czytaj dalejStarorobociański Wierch. Moje wrażenia z Tatr Zachodnich.

Wąwóz Homole, Wysoka, Biała Woda, czyli wycieczka w Pieniny

Mój ulubiony sposób na spędzanie wolnego czasu? Wycieczka w góry! W górach dla mnie wszystko wygląda i smakuje lepiej. Zmęczenie daje przyjemność, upał nie przeszkadza, myśli płyną wolniej, wszystko bardziej cieszy. Tym razem wybraliśmy się w Pieniny, chociaż początkowo w planach mieliśmy Gorce. Pieniny to dla mnie góry szczególne. Tutaj przyjeżdżałam jako dziecko, później jako nastolatka. To takie „moje” miejsca i krajobrazy. Tym razem postawiliśmy na porządny, kilkunastokilometrowy spacer, z nie byle jakimi atrakcjami. Odwiedziliśmy Wąwóz Homole, a w drodze powrotnej Rezerwat Biała Woda, zahaczyliśmy również o najwyższy szczyt Pienin. Wysoka liczy sobie 1050m n.p.m, jest odrobinę wyższa od bardziej popularnych w tych rejonach Trzech Koron.

(więcej…)

Czytaj dalejWąwóz Homole, Wysoka, Biała Woda, czyli wycieczka w Pieniny