Czarny protest w Krakowie

czarny protest w Krakowie

Zastanawiałam się długo czy wrzucać  ten wpis. Nie jestem osobą zaangażowaną politycznie.  Mój blog traktujący w dużej mierze o ciekawostkach prawnych i poruszający tematykę luźną, nie jest blogiem politycznym. Nie jestem ani sympatykiem, ani tym bardziej fanatykiem jakiejkolwiek politycznej partii czy opcji. Nie uważam, żeby warto było poświęcać energię na zbytnie emocjonowanie się sejmowymi potyczkami słownymi i zagłębiać się w pustą często retorykę przemawiających z mównicy. Ci którzy mnie czytują wiedzą, że lubię wiedzieć co się dzieje, ale niekoniecznie muszę mieć zdanie na każdy temat. Mimo tego wybrałam się dziś na czarny protest w Krakowie. Bo przychodzą takie momenty, kiedy buzia sama się rozdziera, żeby krzyczeć.

(więcej…)

Czytaj dalejCzarny protest w Krakowie

Lubań

Kto śledzi mnie na Instagramie i zagląda czasem na moje instastory ten wie, że w jeden z wrześniowych weekendów, w ramach wietrzenia głowy, zawędrowałam na Lubań.  To jeden ze szczytów w południowo-wschodniej części Gorców, z przepiękną  wieżą widokową na szczycie. Nie mylić z miastem w województwie dolnośląskim, ani z Luboniem ( miastem w Wielkopolsce, bądź szczytem w Beskidzie Wyspowym). Wycieczkę zaczęliśmy z Ochotnicy Dolnej. W zależności od wybranej trasy, to około 100 km od Krakowa. Wyruszenie wczesnym rankiem powinno gwarantować brak zatorów na Zakopiance.

(więcej…)

Czytaj dalejLubań

Kara pozbawienia wolności, czyli 5 ciekawostek zza krat

Zakładam, że pewnie większość z Was Czytelników, nie miała okazji, jak dotychczas przebywać w zakładzie karnym, a przynajmniej nie w charakterze skazanego. Mam nadzieję, że to założenie nie jest poczynione na wyrost i zbyt optymistycznie. Jeżeli jednak myślicie, że kara pozbawienia wolności w ogóle Was nie dotyczy, to jako ciekawostkę powiem Wam, że kiedyś pod salą rozpraw usłyszałam, że ludzie dzielą się na tych, którzy już zostali skazani i na tych, którzy mają to jeszcze przed sobą. Osoba wypowiadająca te słowa była ode mnie znacznie bardziej doświadczona zawodowo, więc możliwe , że jest w tym ziarno prawdy.

Kto czytał wpis o tym czy lepiej jest kraść czy oszukiwać ten wie, że w konflikt z prawem można popaść w bardzo prozaiczny sposób. Jeżeli jesteście zainteresowani tym, jakie rodzaje zakładów karnych mamy w Polsce, kto do jakich zakładów trafia, ile widzeń przysługuje skazanym albo czy i w których zakładach cele są otwarte a w których zamknięte, to dajcie koniecznie znać w komentarzach.  Jeżeli temat ten Was interesuje, niezależnie od tego czy dla celów czysto poznawczych czy jako wskazówka na przyszłość lub przestroga, to przygotuję dla Was oddzielny wpis ( bądź wpisy) na ten temat.

(więcej…)

Czytaj dalejKara pozbawienia wolności, czyli 5 ciekawostek zza krat

Czyny przepołowione, kraść czy oszukiwać?

Lato się kończy, przewietrzyłam głowę przy okazji górskich wędrówek na Turbacz i Babią Górę, czas teraz na poważniejsze przemyślenia. Nigdy nie wiadomo dokąd życie nas zaprowadzi, więc pewne informacje powinniśmy mieć przyswojone niezależnie od okoliczności. A tego nie uczą w szkołach. Co zrobić gdybyście kiedykolwiek stanęli przed dylematem czy lepiej jest kraść czy oszukiwać? Słyszeliście, kiedyś o tym, czym są czyny przepołowione?

(więcej…)

Czytaj dalejCzyny przepołowione, kraść czy oszukiwać?

Babia Góra – od Przełęczy Krowiarki przez Markowe Szczawiny, czyli kolejny weekendowy reset

Kto czytał uważnie wpisy o wycieczce na Turbacz i planowaniu września, ten wie, że ostatnio staram się łapać ostatnie podrygi lata i w wolnym czasie uderzać na górskie wycieczki.  Cel wycieczek jest prosty i zawsze ten sam : przewietrzyć ciało i głowę.  Tym razem celem wycieczki był Diablak, czyli Babia Góra.

(więcej…)

Czytaj dalejBabia Góra – od Przełęczy Krowiarki przez Markowe Szczawiny, czyli kolejny weekendowy reset

Planowanie września

O tym jak z grubsza minął mi sierpień, mogliście przeczytać we wpisie o tym jak radzić sobie z trudnościami. Nie było lekko i większość planów i postanowień wzięła w łeb. Wyniosłam jednak z tego miesiąca lekcje o wiele cenniejsze niż nauka hiszpańskiego. Po pierwsze, uświadomiłam sobie ile nieodkrytej siły we mnie jeszcze spokojnie siedzi. Po drugie, nauczyłam się, że na planowanie najlepiej wyjdzie, jeżeli zakreślimy sobie spory margines na niepowodzenia. Są takie wydarzenia, które przewracają dzienną rutynę i tryb pracy do góry nogami. Wtedy nie zawsze warto sztywno trzymać się punkcików z checklisty. Czasem trzeba pozwolić sobie na odpoczynek. Aczkolwiek  dobrze jest  mieć listę zadań, bo pozwala nam to iść we właściwym kierunku, kiedy nie mamy pomysłu co ze sobą zrobić.

(więcej…)

Czytaj dalejPlanowanie września

Turbacz, czyli gdzie się wybrać w weekend za miasto

We wpisie o trudnościach, pisałam Wam, że kiedy przytłaczają mnie jakieś problemy, albo czuję, że chciałabym przewietrzyć głowę, lubię wyrwać się za miasto. W okolicach Krakowa jest cała masa ciekawych miejsc, w których można odpocząć od miejskiego smogu. W zeszły weekend wracaliśmy do  mieszkania tylko po to, żeby się umyć, wyspać i nakarmić kota. W niedzielę zahaczyliśmy o najwyższy szczyt Gorców, Turbacz. (więcej…)

Czytaj dalejTurbacz, czyli gdzie się wybrać w weekend za miasto

Trudności – jak przetrwać, jak się podnieść

Uprzedzam lojalnie, że dzisiaj będzie trochę prywaty. Nie wiem czy czasem też tak macie, że powiedzenie, że nieszczęścia chodzą parami ( a w zmodyfikowanej wersji nawet stadnie) pasuje do Was jak ulał? Naokoło wszystko się wali i pali i macie wrażenie, że właściwie za cokolwiek się nie złapiecie to zmienia się w katastrofę? W dodatku, pomimo największych starań i najszczerszych chęci ciągle pojawia się poczucie, że i tak na coraz mniej rzeczy wokół mamy wpływ. Najlepiej byłoby zaszyć się głęboko w niedźwiedziej gawrze i przespać wszystkie trudności.

Spokojnie. Prawdopodobnie każdy tak ma raz na jakiś czas. Jakkolwiek pozytywnie nie bylibyśmy nastawieni. Jakkolwiek optymistycznie nie podchodzilibyśmy do świata. Jakkolwiek sumiennie nie wypełnialibyśmy codziennych obowiązków. Shit happens. (więcej…)

Czytaj dalejTrudności – jak przetrwać, jak się podnieść

Urlop- informacje podstawowe

Ostatnio stałam sobie w kolejce do kasy w jednym ze sklepów znanej sieci dyskontowej. Nie było tłumów, ale wszystko odbywało się w ślimaczym tempie. Okazało się, że przyczyną  wolnych obrotów kasjerki, było to, że oprócz wykonywania swoich obowiązków,  szkoliła ona przy okazji, jak wynikało z kontekstu ich rozmowy i plakietki, nową pracownicę. „ Nowa” wyrażała swoją radość z tego, że pracuje w nowym miejscu, ( poprzednie  było z dala od jej miejsca zamieszkania), że dostała umowę o pracę (bo na śmieciówce to ona nie pracowała i pracować nie będzie), a przy okazji zadawała przysłowiowe sto pytań do. Wśród nich padło kilka, które zwróciło moją szczególną uwagę: „ A ile mi tu przysługuje urlopu?”, „ czy tu też mam urlop na żądanie? Bo w sklepie XXX, to mogłam sobie wziąć”, „ a co jeżeli zachoruje mi dziecko?” (więcej…)

Czytaj dalejUrlop- informacje podstawowe

Ciekawy przepis

20160807_179


Nie, oczywiście nie chodzi o przepis w znaczeniu kulinarnym! Jak niektórzy z Was już wiedzą, znacznie bliżej mi do kodeksów niż do kuchni.  Moim zdaniem, wbrew obiegowej opinii  prawo potrafi być ciekawe i zaskakujące.  Istnieje szereg przepisów, których znajomość  może okazać się przydatna na co dzień. Pamiętacie posty o wakacyjnych wykroczeniach  i nieobyczajnym wybryku?  Z drugiej strony istnieją przepisy,nad których sensem istnienia w polskim systemie prawnym zastanawiają się zarówno teoretycy, jak i praktycy, laicy, zapaleńcy i profesjonaliści. Są także tzw. Przepisy Yeti, każdy prawnik wie, że one istnieją, ale nikt jeszcze nie widział ich zastosowania w praktyce.

(więcej…)

Czytaj dalejCiekawy przepis