Kwietniowe podsumowania w pierwszym tygodniu maja

Maj zdecydowanie należał zawsze do moich ulubionych miesięcy w roku. Kojarzył mi się z kwintesencją wiosny, nawet jeżeli grzmiało, lało i mroziło. Mam nadzieję, że kwietniowe śniegi były już ostatnim przejawem zimy w tym roku. Miesiąc zaczął się wyjątkowo dobrze, a zapowiada się bardzo interesująco. Nauczyłam się już, że interesująco nie oznacza łatwo, dlatego z ochotą szykuję się na nowe wyzwania . (więcej…)

Czytaj dalejKwietniowe podsumowania w pierwszym tygodniu maja

Przestałam obawiać się długich weekendów, czyli dwa ostatnie tygodnie kwietnia

W poświątecznej zawierusze nie pojawiło się na blogu małe podsumowanie poprzedniego tygodnia. Ale to nie oznacza, że niewiele się działo od 14 kwietnia, czyli od czasu, kiedy pojawił się ostatni końcowotygodniowy wpis. Minione dwa tygodnie to był dla mnie ciekawy czas. Starałam się maksymalnie wykorzystywać dostępne możliwości i środki i do nich dostosowywać moje chęci i zamiary. (więcej…)

Czytaj dalejPrzestałam obawiać się długich weekendów, czyli dwa ostatnie tygodnie kwietnia

Na pogodę i niepogodę, czyli drugi tydzień kwietnia

Moja zeszłotygodniowa praktyka uważności w tym tygodniu przechodzi raczej w praktykę niezauważania. Od spacerów w pełnym słońcu i zachwycania się każdym kwiatkiem przeszłam powoli do kawy, książki i ciepłego koca. Drugi tydzień kwietnia przyniósł nam aurę jesienną. Poranna kawa na balkonie i długie wiosenne spacery nie są tak przyjemne w deszczu, ale jak się nie ma co się lubi… Z niepogody też można się cieszyć. I cieszę się, że warunki na zewnątrz pozwoliły mi na przyjemny, rześki spacer w Beskidzie Małym, że na Wielkanoc może nie będzie śniegu (co się zdarzało), że jest jak jest. (więcej…)

Czytaj dalejNa pogodę i niepogodę, czyli drugi tydzień kwietnia

Pierwszy kwietniowy tydzień, czyli wiosenna praktyka uważności

Zawsze uważałam, że życie tu i teraz, cieszenie się z małych rzeczy i zwracanie uwagi na przyjemne drobiazgi przynosi wymierne korzyści. Jednak przez ostatnie kilka lat moje „uważanie” ograniczało się głównie do teorii. Życie na wysokich obrotach, skupienie na pracy i szybkie tempo nie sprzyjały tak naprawdę cieszeniu się z drobnostek i celebrowaniu codzienności. O ile rok temu latem miałam trochę czasu na chodzenie po górach, tak zeszłoroczna wiosna zleciała mi nie wiadomo kiedy. Nie chciałam, żeby powtórzyło się to również teraz. Dlatego lojalnie uprzedzam. Jeżeli masz już powoli dość zachwycania się wiosną, niekończących się zdjęć kwiatków i trawy, to ten wpis raczej nie jest dla Ciebie. Jeżeli jednak tak jak ja wpadasz w dziecięce zachwyty przy odrobinie wychodzącego słońca i każdym kwiatku to zapraszam do dalszej lektury. (więcej…)

Czytaj dalejPierwszy kwietniowy tydzień, czyli wiosenna praktyka uważności

Park Bednarskiego i wiewiórki, czyli spacer po Krakowie

Ostatni weekend w Krakowie to pogoda właściwie nawet już nie wiosenna, ale prawie letnia. Kusi i zachęca do wyjścia z mieszkania, rzucenia w kąt sprzątania, pracy czy domowych, kanapowych rozrywek. Ostatnio pisałam, że dzięki małej życiowej rewolucji, mam więcej czasu, żeby cieszyć się codziennością. To może być luksus, albo pułapka. Może pojawić się myślenie : skoro tyle mogę, to przez chwilę nie będę robić nic. W końcu czas mam też jutro, pojutrze i za trzy dni. Przerabiałam to kilka razy w życiu. Na studiach byłam mistrzynią prokrastynacji, z której leczyłam się jedynie na okres okołosesyjny. Dlatego teraz, metrykalnie starsza i miejmy nadzieję, chociaż trochę mądrzejsza, staram się wykorzystać czas. Niekoniecznie na ciągłą pracę i zajęcia nastawione na rozwój i parcie do przodu, ale też na takie zwykłe, codzienne przyjemne czynności. Na spacer, na spotkanie ze znajomymi. Ostatnio miałam spacerowy weekend i pomyślałam, że zabiorę Cię ze sobą na małą przechadzkę po Krakowie. Padło na Park Bednarskiego. Masz ochotę? (więcej…)

Czytaj dalejPark Bednarskiego i wiewiórki, czyli spacer po Krakowie

Świat się wali? Idź na spacer!

Nie zawsze jest lekko, łatwo i przyjemnie. Czasem niby wszystko jest dobrze, a ja mam wrażenie, że wszystko się wali i pali.Wpis miał być dzisiaj inny. Bardziej poważny i prawniczy. Użyteczny i pomocny. Ale obudziłam się rozmemłana. Planów cała masa, czeklista wypełniona po brzegi, terminy gonią, pisma procesowe same się nie napiszą a ja najchętniej poszłabym z powrotem spać. Co robić? Jak żyć? Iść na spacer! (więcej…)

Czytaj dalejŚwiat się wali? Idź na spacer!

Styczeń w cząstkach

Czy tylko ja odnoszę takie wrażenie, że dopiero co robiłam plany na nowy rok, a za chwilę przyjdzie mi robić jego podsumowanie? W każdym razie styczeń za nami, jedną dwunastą roku 2017 mamy oficjalnie za sobą. Część osób pewnie za sobą zostawiła też noworoczne postanowienia, inni z kolei przez ostatni miesiąc dzielnie pracowali nad wprowadzeniem ich w życie i są o te 31 dni do przodu, we wszystkim co sobie założyli. Jak jest z Wami? (więcej…)

Czytaj dalejStyczeń w cząstkach