Tu i Teraz – lipiec

Nareszcie, po całkiem długiej przerwie wróciło lato! Mogę pisać do Was wygrzewając się w miękkim fotelu na balkonie. Bardzo, bardzo na to czekałam przez ostatnie, ulewne dwa tygodnie. Bałam się, że czeka nas już całkiem jesienna pogoda, zwłaszcza, jak kilka dni temu musiałam otrzepywać samochód z całej masy opadniętych liści. No, ale nareszcie można odetchnąć i cieszyć się wakacyjnym klimatem! I w tym klimacie też, zapraszam Was na moje Tu i Teraz ( strach pomyśleć co by było gdybym ten tekst pisała kilka dni temu!)

(więcej…)

Czytaj dalejTu i Teraz – lipiec

5 banałów, które pielęgnuję na co dzień

Banał. Frazes. Wyrażenie bez głębokiej treści, znane powszechnie. Nic nie wnoszące.  Powtarzane i słyszane ( a w ostatnich latach widziane, czytane i udostępniane na internetowych stronach i w mediach społecznościowych) miliony razy. Niektórzy na ich widok przewracają oczami. Niektórym służą do zgrabnie, bądź mniej zgrabnie przeprowadzanych akcji marketingowych i sprzedażowych. Jeszcze inni szukają, zapisują te ciekawie brzmiące i ładnie sformułowane i trzymają na gorsze, niemotywujące czasy. (więcej…)

Czytaj dalej5 banałów, które pielęgnuję na co dzień

Lawyerka i czarne chmury. Maj Tu i Teraz

Maj to zdecydowanie mój ulubiony miesiąc w roku. Kojarzy mi się z pełnią wiosny i dobrym nastrojem. W tym roku zaczął się całkiem przyjemnie, bo pierwszego maja byliśmy w Gorcach. Ale potem zrobiło się jakoś mniej różowo.  Gdybym miała narysować teraz swój komiksowy autoportret ( nie żebym umiała) to zobaczylibyście rozczochraną dziewczynkę ze skwaszoną miną, założonymi rękami i burzowymi chmurami nad głową. Gdyby autoportret miał być w postaci gifa to z tych chmur raz na czas piorun by strzelił. Skąd takie burzowe nastroje? Zapraszam na burzowo-majowe Tu i Teraz! ( Wszystkich tych, którym burza nie straszna!)

(więcej…)

Czytaj dalejLawyerka i czarne chmury. Maj Tu i Teraz

Marcowe tu i teraz

Marzec zaskoczył mnie nagłą wiosną, która jak się pojawiła, tak się schowała. Ale ja już wybudziłam się z zimowego snu i wcale nie chcę do niego wracać. Połowa miesiąca to dobry czas na wpis z serii Tu i teraz. Jeżeli jesteście ciekawi, co u mnie, zapraszam do lektury!

(więcej…)

Czytaj dalejMarcowe tu i teraz

Obudź się z zimowego snu! 10 pomysłów na wiosnę!

Pamiętam taki obrazek z książki dla dzieci : wielka, ciężka niedźwiedzica śpi w gawrze, przysypanej z każdej strony śniegiem. Nie mogę sobie przypomnieć, co to była za książeczka, ale ten obraz niespodziewanie przypomniał mi się w tym roku. Taka była u mnie końcówka zimy. Ciężka, senna, zwalista. A teraz mamy marzec, do kalendarzowej wiosny coraz bliżej, pogoda też nareszcie wiosenna, więc czas najwyższy wybudzić się z zimowego snu. Kiedy jak nie na wiosnę?

(więcej…)

Czytaj dalejObudź się z zimowego snu! 10 pomysłów na wiosnę!

Ulubieńcy lutego

Zapraszam Was dzisiaj na wpis nietypowy dla mnie, bo „ulubieńcy” zazwyczaj nie pojawiają się na moim blogu. Miejscem, w którym pokazuje Wam ulubione przedmioty, gadżety czy inspirujące książki/filmy/wywiady jest zazwyczaj mój kanał na Youtube, do którego subskrypcji serdecznie Was zapraszam. Tym razem, z uwagi na infekcję gardła nie dałam rady nagrać filmiku, dlatego ulubieńców pokazuję tutaj, na blogu.

(więcej…)

Czytaj dalejUlubieńcy lutego

Roque Nublo – drugi co do wysokości wierzchołek w górach Gran Canarii

Jeżeli planujecie wypoczynek na Gran Canarii, ale niekoniecznie uśmiecha Wam się, na przykład tygodniowe plażowanie, to warto pomyśleć o wycieczce w góry. Wyspa pod tym względem ma wiele do zaoferowania. Polecam serdecznie wizytę na Roque Nublo. Jeżeli śledzicie mój kanał na Youtube, to być może widzieliście vloga z Puerto de Mogan, Teroru i wizyty na Roque Nublo. Jeżeli nie, zapraszam do jego obejrzenia.

(więcej…)

Czytaj dalejRoque Nublo – drugi co do wysokości wierzchołek w górach Gran Canarii

Co się u mnie ciekawego działo w styczniu?

Styczeń był dla mnie jak pstryknięcie palcami. Zaczął się z dużym impetem, nową energią, jak zawsze u mnie w nowym roku. A potem minął. Nie wiadomo kiedy. Nie, żeby nic się nie działo. Działo się, oj działo. I to chyba właśnie dlatego pierwszy miesiąc roku zniknął w mgnieniu oka.  Przeleciał szybko, ale nie przez palce. Jesteście ciekawi, co się u mnie działo w styczniu? Zapraszam! (więcej…)

Czytaj dalejCo się u mnie ciekawego działo w styczniu?