Podsumowanie października i kilka planów na listopad


Kolejny post z cyklu comiesięcznych podsumowań, czyli trochę prywaty. Tym razem dość nietypowo odnoszę wrażenie, że ostatni post z tej serii był całe wieki temu. Naprawdę. To bardzo dziwne uczucie,  bo nadal jestem przekonana, że czas pędzi jak szalony. Ale w przeciągu ostatniego miesiąca tyle się działo! Tyle się zmieniło (również jeżeli chodzi o aurę), że początek października wydaje się odległym wspomnieniem. Jak minął mi ten poprzedni miesiąc i co planuję na listopad? Zapraszam!

(więcej…)

Czytaj dalejPodsumowanie października i kilka planów na listopad

3…2…1 Październik, czyli rok na finiszu

Nie wiem jak. Nie wiem  kiedy. Ze stycznia zrobił się październik. Nie mogę powiedzieć, że niewiele się działo, ale zdecydowanie czas ten upłynął zbyt szybko. Rok zbliża się ku końcowi i na pewno za te trzy miesiące i mnie dopadnie nastrój do podsumowań. Dlatego póki  jeszcze jest czas trzeba pocisnąć trochę na finiszu, żeby potem nie mieć poczucia, że kolejny rok minął bezowocnie. Plus działanie jest najlepszym sposobem na jesienną depresję.

(więcej…)

Czytaj dalej3…2…1 Październik, czyli rok na finiszu

Planowanie września

O tym jak z grubsza minął mi sierpień, mogliście przeczytać we wpisie o tym jak radzić sobie z trudnościami. Nie było lekko i większość planów i postanowień wzięła w łeb. Wyniosłam jednak z tego miesiąca lekcje o wiele cenniejsze niż nauka hiszpańskiego. Po pierwsze, uświadomiłam sobie ile nieodkrytej siły we mnie jeszcze spokojnie siedzi. Po drugie, nauczyłam się, że na planowanie najlepiej wyjdzie, jeżeli zakreślimy sobie spory margines na niepowodzenia. Są takie wydarzenia, które przewracają dzienną rutynę i tryb pracy do góry nogami. Wtedy nie zawsze warto sztywno trzymać się punkcików z checklisty. Czasem trzeba pozwolić sobie na odpoczynek. Aczkolwiek  dobrze jest  mieć listę zadań, bo pozwala nam to iść we właściwym kierunku, kiedy nie mamy pomysłu co ze sobą zrobić.

(więcej…)

Czytaj dalejPlanowanie września

Trudności – jak przetrwać, jak się podnieść

Uprzedzam lojalnie, że dzisiaj będzie trochę prywaty. Nie wiem czy czasem też tak macie, że powiedzenie, że nieszczęścia chodzą parami ( a w zmodyfikowanej wersji nawet stadnie) pasuje do Was jak ulał? Naokoło wszystko się wali i pali i macie wrażenie, że właściwie za cokolwiek się nie złapiecie to zmienia się w katastrofę? W dodatku, pomimo największych starań i najszczerszych chęci ciągle pojawia się poczucie, że i tak na coraz mniej rzeczy wokół mamy wpływ. Najlepiej byłoby zaszyć się głęboko w niedźwiedziej gawrze i przespać wszystkie trudności.

Spokojnie. Prawdopodobnie każdy tak ma raz na jakiś czas. Jakkolwiek pozytywnie nie bylibyśmy nastawieni. Jakkolwiek optymistycznie nie podchodzilibyśmy do świata. Jakkolwiek sumiennie nie wypełnialibyśmy codziennych obowiązków. Shit happens. (więcej…)

Czytaj dalejTrudności – jak przetrwać, jak się podnieść

Podsumowanie lipca i kilka planów na sierpień

Pamiętacie jeszcze podsumowanie wyzwania małych przyjemności? Przy okazji tego wpisu poczyniłam kilka planów na lipiec. Szczerze mówiąc, pomimo wakacyjnego okresu, w którym zazwyczaj jest trochę luźniej w pracy, a także pomimo tygodniowego urlopu ( wymuszonego przez ŚDM w Krakowie), tak naprawdę nie wiem kiedy ten miesiąc mi zleciał. Nie lubię tego uczucia, czas mija, a ja mam wrażenie, że nie wykorzystałam go w pełni, przespałam, a tak naprawdę to nie wiem co się właściwie ostatnio działo, bo nie miałam się czasu nad tym zastanowić.

(więcej…)

Czytaj dalejPodsumowanie lipca i kilka planów na sierpień

Dobrze wiedzieć, czyli dlaczego lubię być na bieżąco

Część z Was może pomyśleć : a cóż to w ogóle za post! Ale ostatnio tyle się dzieje, zarówno w kraju jak i na świecie, że postanowiłam poruszyć ten temat. Niemal rok temu nasza krajowa scena polityczna przewróciła się do góry nogami, z czym wiąże się szereg, zachodzących ciągle, zmian. Poza tym, w listopadzie odbędą się wybory w Stanach Zjednoczonych. Wielka Brytania zdecydowała się opuścić Unię Europejską, zmieniają się kursy walut, a w ostatnich dniach w Dallas snajperzy strzelali do policjantów. Czy warto śledzić to wszystko na bieżąco?

Spokojnie, ten wpis nie będzie manifestacją moich politycznych, ekonomicznych, ani jakichkolwiek innych poglądów. Nie taki mój zamiar.  Wpis motywowany jest głównie ciekawością, jakie jest Wasze zdanie na ten temat. (więcej…)

Czytaj dalejDobrze wiedzieć, czyli dlaczego lubię być na bieżąco

Jak wyrwać się z marazmu i wreszcie wziąć się za życie?

Pomyślałam, że napiszę dziś do Was kilka słów o tym jak wyrwać się z marazmu.

 Mam 27 lat i jestem prokrastynatką. Brzmi jak wyznanie składane na grupach wsparcia typu AA? Być może. Nie wypada dziś być niezorganizowanym, leniwym, rozlazłym. Na rynku dostępne są kalendarze, plannery, smartfonowe apki i pewnie około sto tysięcy innych narzędzi, które pozwalają się zorganizować i wyrwać się ze szpon odkładania wszystkiego na później. Sama miałam kilkaset podejść do ogarnięcia siebie- z różnym skutkiem. Czasami po kilku zorganizowanych, planowanych dniach, rzucałam kalendarze w kąt, żeby „wreszcie” móc spokojnie nic nie robić i poodkładać sobie wszystko na później. Zupełnie nieracjonalne, lecz prawdziwe. Wiele się od tego czasu zmieniło, wiele zmienia się ciągle. (więcej…)

Czytaj dalejJak wyrwać się z marazmu i wreszcie wziąć się za życie?

Kuchenni ulubieńcy, czyli małe, przydatne w kuchni przedmioty.

kuchenni ulubieńcyJak już pisałam w zakładce o mnie, prawdopodobnie nigdy nie zostanę minimalistką. Lubię otaczać się przedmiotami, z których nie wszystkie są mi niezbędne. Czasem nie ułatwia to życia, każda rzecz musi znaleźć swoje miejsce, a pojemność mieszkania jest w końcu ograniczona. Poniżej moi mali kuchenni ulubieńcy, czyli kilka drobnych, kuchennych przedmiotów codziennego użytku, które również nie należą do kategorii tych niezbędnych, ale przydały mi się w ostatnim czasie.  (więcej…)

Czytaj dalejKuchenni ulubieńcy, czyli małe, przydatne w kuchni przedmioty.